Herstorie oraz opowieści o dojrzewaniu kobiet spisane przez dorosłe już bohaterki przeżywają ostatnio rozkwit (dzięki Cthulhu, w końcu ile można czytać o mężczyznach, nawet będąc jednym z nich), tak samo jak powieści graficzne, po które sięga coraz więcej osób (co też mnie bardzo cieszy). Nic więc dziwnego, że powstała powieść graficzna będąca herstorią; nazywa się Totalnie nie nostalgia. Memuar, jej autorką jest Wanda Hagedorn, zaś rysownikiem Jacek Frąś.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z kobiecej perspektywy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z kobiecej perspektywy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 16 grudnia 2018
niedziela, 26 sierpnia 2018
Dziewczęcość w kleszczach — „Wróżba. Wspomnienia dziewczynki” Agnety Pleijel — recenzja
Szalenie ciężko pisze się o książkach, do których ma się emocjonalny, intymny stosunek. Dla mnie Wróżba szwedzkiej pisarki Agnety Pleijel jest własnie jedną z takich książek, ważną, bo pokazującą trudne, dziewczęce dojrzewanie z perspektywy czasu w sposób na wskroś dojrzały. Doświadczenia narratorki — zwłaszcza z okresu dzieciństwa — to coś, z czym identyfikowałem się niemal całkowicie, zaś choć później nasze doświadczenia coraz bardziej się rozbiegały (koniec końców ja jestem przecież transmężczyzną), nigdy nie stała mi się ona obcą bohaterką; w dodatku jest kimś, w kim mógłbym się zakochać, co czyni Wróżbę jeszcze bardziej mi bliższą. Mimo tego osobistego i emocjonalnego stosunku, sprawiającego, że książka była dla mnie objawieniem, spróbuję o niej napisać, bowiem to absolutnie genialna pozycja i nie trzeba się z bohaterką utożsamiać, aby się książką zachwycać.
niedziela, 22 lipca 2018
Samotne liście epoki Meiji — „Na rozstaju” Higuchi Ichiyō — recenzja
Higuchi Ichiyō (1872-1896) to japońska pisarka epoki Meiji (1868-1912), której opowiadania weszły już do kanonu literatury japońskiej. Zaczęła tworzyć młodo, bowiem jej pierwsze opowiadanie zostało opublikowane gdy miała dwadzieścia lat, zmarła jednak cztery lata później, pozostawiając po sobie z tego powodu dość niewielki dorobek literacki, co nie przeszkodziło jej jednak uzyskać uznania współczesnych jej pisarzy jeszcze za życia. W Polsce jej prace nadal nie są niestety znane, a jedyny wybór opowiadań zawierający dokładnie dziesięć utworów, Na rozstaju, zawdzięczamy wydawnictwu Uniwersytety Jagiellońskiego.
poniedziałek, 26 lutego 2018
Jądro kobiecości. „Wagina. Nowa biografia” Naomi Wolf — recenzja
W chińskiej poezji miłosnej z epoki dynastii Han i Ming nazywano ją złotym lotosem. Inne jej określenia to bramy raju, drogocenna perła i ukryte miejsce czy też po polsku brzmiące nieco zaskakująco jadeitowe wrota. Moją ulubioną nazwą pozostanie chyba jednak właśnie złoty lotos albo ewentualnie kusząca w swojej prostocie nazwa skarb. Te wszystkie chińskie określenia oznaczają oczywiście waginę, czyli miejsce, które Naomi Wolf nazywa w swojej popularnonaukowej książce Wagina. Nowa biografia centrum wszechświata.
sobota, 5 sierpnia 2017
Miłość i zbrodnia w dwudziestoleciu międzywojennym - „Za ścianą" Sarah Waters
Sięgając po Za ścianą Sarah Waters nie odrobiłam pracy domowej: nie wiedziałam do końca jakiego rodzaju będzie to książka. Miałam mgliste przekonanie, że to powieść obyczajowa opowiadająca o latach po I Wojnie Światowej w Londynie, tylko taka w klimacie prozy Jane Austen (ale czemu akurat Austen to nie całkiem wiem) - dużo o społeczeństwie, subtelny wątek romansowy, ale taki, który nie będzie przeszkadzał takiej wybrednej pod względem historii miłosnych czytelniczce jak ja, z tą drobną różnicą, że wątek będzie dotyczył miłości dwóch kobiet, co jest cechą charakterystyczną twórczości Waters. I choć z pewnością bohaterki będą miały pewne problemy (w końcu to zakochane w sobie kobiety i jest początek XX wieku!), to jednak wszystko koniec końców skończy się idealnie. Dlatego przyznaję się bez bicia: nie doceniłam autorki.
Frances Wray mieszka wraz z matką w dużym domu w Champion Hill pod Londynem. Aby go utrzymać, zmuszone są wynająć część domu państwu Barber - Leonardowi i Lilian. Wraz z ich przeprowadzką świat matki i córki staje na głowie - wkraczają do niego nowi, nieznani ludzie oraz nowe zwyczaje, hałasy i muzyka, Frances zaś, z początku niepewna, zaczyna przyzwyczajać się do małżeństwa, zwłaszcza do Lilian, z którą następnie się zaprzyjaźnia. To, co je łączy, ewoluuje jednak w coś więcej niż przyjaźń na przekór matce Frances, Leonardowi oraz społecznym konwenansom.
wtorek, 13 czerwca 2017
Wiersze cierpieniem i ukojeniem płynące albo o „Mleku i miodzie" Rupi Kaur
Mleko i miód już od dawna (bowiem przynajmniej od czasu powstania Starego Testamentu, w którym padają słowa o krainie mlekiem i miodem płynącej, utożsamianej z obfitą, żyzną i niosącą możliwość dobrego życia Ziemią Obiecaną) goszczą w świadomości ludzkiej jako symbol bogactwa (ale nie materialnego, lecz duchowego), odnowy czy też odrodzenia. To, co kojarzy się z mlekiem i miodem, kojarzy się trochę z niewinnością czasów dzieciństwa, a trochę z dobrocią i miłością. A to jedne z tych treści, jakie niosą ze sobą utwory w zbiorze Mleko i miód Rupi Kaur.
Nie wiem, czy znany jest Wam jeden z postulatów (o ile mogę tak to nazwać) feminizmu, mianowicie aby kobiety traktowały inne przedstawicielki swojej płci przyjaźnie, a nie jak wrogów, co niestety często ma miejsce (np. ona jest taka ładna, nienawidzę jej - nie tak rzadko słyszę, jak moje koleżanki rzucają takie bądź podobne kwestie). Rupi Kaur pisze właśnie tak, jakby wszystkie kobiety były jej siostrami, z którymi chce dzielić doświadczenie bólu, miłości, utraty czy gojenia ran. Będąc silną kobietą, chce swoją siłą podzielić się z innymi kobietami. Zabrzmi to zapewne trochę banalnie, ale Rupi je kocha - w najbardziej siostrzański sposób, jaki może być, tak jakby ona i inne kobiety były najlepszymi przyjaciółkami, członkiniami jednej społeczności, jakby wszystkie - z racji tego, że dzielą tę samą płeć - były od razu dla siebie kimś bliskim. W jej spojrzeniu na inne kobiety nie ma zazdrości - jest miłość. Nie utożsamiam się z innymi kobietami, dlatego czytam tę książkę tak, jakbym zaglądała wgłąb duszy i do społeczności zupełnie innej dla mnie, ale jakże fascynującej.
Nie wiem, czy znany jest Wam jeden z postulatów (o ile mogę tak to nazwać) feminizmu, mianowicie aby kobiety traktowały inne przedstawicielki swojej płci przyjaźnie, a nie jak wrogów, co niestety często ma miejsce (np. ona jest taka ładna, nienawidzę jej - nie tak rzadko słyszę, jak moje koleżanki rzucają takie bądź podobne kwestie). Rupi Kaur pisze właśnie tak, jakby wszystkie kobiety były jej siostrami, z którymi chce dzielić doświadczenie bólu, miłości, utraty czy gojenia ran. Będąc silną kobietą, chce swoją siłą podzielić się z innymi kobietami. Zabrzmi to zapewne trochę banalnie, ale Rupi je kocha - w najbardziej siostrzański sposób, jaki może być, tak jakby ona i inne kobiety były najlepszymi przyjaciółkami, członkiniami jednej społeczności, jakby wszystkie - z racji tego, że dzielą tę samą płeć - były od razu dla siebie kimś bliskim. W jej spojrzeniu na inne kobiety nie ma zazdrości - jest miłość. Nie utożsamiam się z innymi kobietami, dlatego czytam tę książkę tak, jakbym zaglądała wgłąb duszy i do społeczności zupełnie innej dla mnie, ale jakże fascynującej.
niedziela, 14 maja 2017
„Rozważna i romantyczna" Jane Austen, czyli nie tylko o miłości
Rozważna i romantyczna Jane Austen opowiada o dwóch siostrach Dashwood - Mariannie i Eleonorze - z których ta pierwsza jest tą bardziej uczuciową, silnie przeżywającą wszystkie emocje, zaś druga kieruje się rozsądkiem i zawsze najpierw myśli, a potem mówi. Mimo tego, że są jak ogień i woda, obie pragną tego samego - szczęśliwego zamążpójścia z ukochanym mężczyzną. I już na samym początku powieści pojawia się kilku kawalerów, którzy będą występowali w niej do samego końca.
sobota, 15 kwietnia 2017
Rzeczy, których nie mówi się o macierzyństwie - „Jak pokochać centra handlowe", Natalia Fiedorczuk - Cieślak
Natalia Fiedorczuk - Cieślak stworzyła w Jak pokochać centra handlowe portret macierzyństwa we współczesnym świecie. Nie jest to jednak obraz przedstawiający macierzyństwo jako tak ładne i łatwe, jak można by pomyśleć wchodząc na blogi poświęcone rodzicielstwu, widząc uśmiechnięte i szczupłe panie w reklamach czy włączając telewizję śniadaniową, gdzie modna mama w szpilkach opowiada o ekologicznych kaszkach, którymi koniecznie(!) trzeba karmić maluchy. Autorka diagnozuje, że żyjemy w świecie, w którym rodzice - głównie matki, choć od ojców też wymaga się coraz więcej - muszą spędzać cały czas z dzieckiem, karmić je ekologicznym jedzeniem i nie wolno im się zdenerwować, a w domu musi być czysto i uporządkowanie; ale młode matki muszą także wyglądać rewelacyjnie, szczupło jak sprzed ciąży i jeszcze rozwijać się zawodowo. Jak sama autorka mówi, jest to opacznie rozumiany feminizm.
niedziela, 5 marca 2017
Kobiecość ukryta albo o „Zaprzysiężonej dziewicy” Elviry Dones
Powieść tej albańskiej pisarki opowiada o Hanie – kobiecie, która z pewnych przyczyn zdecydowała się na pełnienie w albańskim społeczeństwie męskiej roli płciowej. Jest to zgodne z prawem Kanun, obowiązującym do niedawna (a może nadal obowiązującym? nie mam na ten temat informacji) w górzystych rejonach Albanii. Prawo to dotyczy na przykład tego, że kobieta nie może żyć samodzielnie, w związku z tym jeśli chce to robić – lub jeśli zmarli wszyscy męscy członkowie rodziny – musi w oczach społeczeństwa stać się mężczyzną.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



