wtorek, 19 września 2017

„Łaskawszy niż samotność” Yiyun Li - Ból dorastania i samotności

Z reguły dzieciństwo pokazywane jest w literaturze jako okres niewinności, jednak zawsze prędzej czy później następuje chwila, gdy występują niespodziewane okoliczności albo ktoś - dziecko lub dorosły w jego pobliżu - popełnia błąd, co prowadzi do końca owej niewinności i wejścia w dorosłość. Czasem jest to wydarzenie tak duże, że będzie kładło się cieniem na całym życiu i nie pozwalało młodym ludziom, a później dorosłym, uwolnić się od niego. Właśnie coś takiego spotyka trójkę głównych bohaterów powieści Łaskawszy niż samotność chińskiej pisarki Yiyun Li, czyli Moran, Boyanga i Ruyu. 


czwartek, 14 września 2017

Szachowa symfonia życia, czyli „Obrona Łużyna" Vladimira Nabokova

Czasem zdarzają się książki tak dobre, że nie znajduje się w swoim słowniku słów, które mogłyby dobrze oddać zachwyt na ich temat, ewentualnie znajduje się tylko takie słowa, których nie powinno się wypowiadać publicznie. Niekiedy zdarza się też książka, po przeczytaniu której nie wiadomo, od czego zacząć pisanie, tak jest misterna, skomplikowana i doskonała, a przy tym niesamowicie lekka w czytaniu i odprężająca, więc bez świadomości, że czyta się coś wybitnego, mogłoby się to skończyć zupełnym niezwracaniem uwagi na ważne elementy. Tak. Obrona Łużyna pióra Vladimira Nabokova to własnie taka książka.


sobota, 9 września 2017

„Samotność Portugalczyka" Izy Klementowskiej - o smutku na skraju Europy

Jak osoby śledzące blogowego Facebooka już pewnie wiedzą, byłam w tym roku na wakacjach w Portugalii. Żeby wiedzieć coś więcej o kraju, w którym będę mieszkać przez dwa tygodnie, a nie jedynie znać dania serwowane w restauracjach czy typowe pamiątki turystyczne, postanowiłam przeczytać o nim reportaż. I tak oto sięgnęłam po Samotność Portugalczyka Izy Klementowskiej, książkę stosunkowo małą, składającą się z zaledwie 24 tekstów, z których niektóre są zaledwie kilkustronicowe. Wiadomo, że ilość nie równa się jakości, a mała książka może być bardzo bogatym dziełem, jednak w tym przypadku niestety tak nie jest.


poniedziałek, 4 września 2017

„Agonia dźwięków" Jaume Cabré albo o okrucieństwie ciasnych umysłów

Jak osoby pamiętające lub śledzące to, jak wygląda mój Plan czytelniczy na obecny rok zapewne wiedzą, wypełnianie go nie idzie mi najlepiej. Przeczytałam na razie niewiele z tych książek, które zaplanowane były i z reguły wybieram pisarzy spoza jakiejkolwiek z moich list. Na szczęście teraz miało miejsce coś innego, sięgnęłam bowiem po książkę autora, którego twórczość miałam poznawać w 2018 roku, czuję się więc poniekąd usprawiedliwiona. Mowa o Jaume Cabré i jego ostatnio wydanej w Polsce powieści, aczkolwiek piątej przez niego w ogóle wydanej, która pierwszy raz ukazała się w Hiszpanii w 1984 roku, czyli o Agonii dźwięków.