niedziela, 14 stycznia 2018

Ciężar superbohaterstwa. „Jessica Jones: Alias” Briana Michaela Bendisa oraz Michaela Gaydosa (tom 1) — recenzja

Na okładce pierwszego tomu Jessici Jones: Alias widzimy kobietę. Nie patrzy nam w oczy, lecz gdzieś w dół, wyglądając na zasmuconą, może też nieśmiałą lub zawstydzoną. Widać, że ma jakiś problem. Rzuca ona dwa cienie: pierwszy jest większy i wyższy, to cień pewnej siebie, wyprostowanej, twardej kobiety, która nie boi się stawiać czoła przeciwnościom. Drugi jest mniejszy oraz bledszy, bardziej skurczony i przygarbiony, z wzrokiem skierowanym w dół. To ten mniejszy jest właściwym odbiciem Jessici; od wyższego odwróciła się plecami. Ta okładka idealnie oddaje klimat pierwszego tomu serii komiksowej autorstwa Briana Michaela Bendisa (scenariusz) oraz Michaela Gaydosa (rysunki).


sobota, 6 stycznia 2018

Problem z płcią kulturową albo „Wszyscy powinniśmy być feministami” Chimamandy Ngozi Adichie

Rokrocznie w Afryce ma miejsce konferencja TEDxEuston poświęcona problemom i rozwijaniu tego kontynentu. Na jednej z nich, konkretnie w roku 2012, Chimamanda Ngozi Adichie wygłosiła wykład poświęcony feminizmowi, który następnie nieco zmieniono i umieszczono (wraz z artykułem Kobiecy błąd) w niniejszej książce - Wszyscy powinniśmy być feministami.

wtorek, 2 stycznia 2018

Podsumowanie roku 2017

Rok 2017 był dla mnie, co tu dużo mówić, średni. Udało mi się przeczytać zaledwie 51 książek, co jest bardzo dużym spadkiem w porównaniu z zeszłym rokiem (68 książek), bo aż o 25%. Przyczyn tego upatruję w wyjątkowo ciężkim semestrze, który na szczęście właśnie się kończy (życzcie mi w Nowym Roku abym od tej pory miał tylko lżejsze) oraz w trochę bogatszym życiu osobistym niż rok wcześniej (tego wolałbym nie zmieniać). Jeszcze gorzej wypadł mój ambitny Plan czytelniczy na poprzedni już rok - z dużej liczby 75 zaplanowanych książek przeczytałem 24, czyli równo 32% (prawie jedna trzecia, juhu!). Niemniej to mnie nie martwi, bowiem sięgnąłem po wielu autorów, których czytanie miałem zaplanowane na rok 2018, jednak w związku z tym odchodzę od planowania konkretnych autorów i ich książek do czytania na konkretne lata - zupełnie przestało się to sprawdzać. Wyszło w 2016 roku, nie wyszło w 2017. Bywa. W nowym roku postanawiam zmienić trochę zasady mojego planowania, ale o tym więcej w Planie czytelniczym na 2018 rok, który opracuję już niedługo.

Pod względem jakości przeczytanych książek ten rok również wyglądał gorzej niż 2016, w którym trafiło mi się więcej literackich perełek, choć być może przyczyna tego tkwi w tym, że z każdym rokiem jestem coraz bardziej opierzonym czytelnikiem i tym samym coraz mniej rzeczy wywołuje we mnie wielkie zachwyty. Na szczęście zawodów też miałem mniej niż w roku 2016. Na pierwszy rzut idą właśnie one.

wtorek, 26 grudnia 2017

Niezbadane światy Harukiego Murakamiego, czyli „Ślepa wierzba i śpiąca kobieta”

Jestem wielkim miłośnikiem prozy Harukiego Murakamiego - tak dużym, że standardowo czytam dwie jego książki rocznie, a ci, którzy mnie znają wiedzą już, że z reguły czytam maksymalnie jedną pozycję danego autora/ki rocznie (nieliczne wyjątki to oprócz Murakamiego pisarki/rze, których twórczość dopiero co poznałem i czasem czytam wtedy kolejną książkę ich autorstwa w ciągu roku; w ostatnim czasie była to Margaret Atwood). Tym oto sposobem mam już przeczytane jedenaście (z dwudziestu wydanych w Polsce) książek Murakamiego - ta, którą skończyłem ostatnio to Ślepa wierzba i śpiąca kobieta.