Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie roku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie roku. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 stycznia 2019

Podsumowanie roku 2018

2018 rok upłynął mi bardzo szybko i w gruncie rzeczy bardzo udanie. Nieco gorzej w nim było z czytaniem (ale o tym za chwilę, najpierw odrobina prywaty), za to życie osobiste zaczęło mi się nadzwyczaj dobrze układać: zacząłem naprawdę mocno angażować się w aktywizm LGBTQIAP, chodzić na protesty i w ogóle dużo mówić o byciu osobą LGBTQIAP. Oprócz tego zrobiłem transowy coming out przed większością częścią rodziny i na uczelni (wszystko gra i buczy, normalnie sobie tam żyję jako ja), ogarnąłem życie psychiczne w dość zadowalającym stopniu, przeszedłem na wegeterianizm i zrobiłem sobie tatuaż. Poza tym na uczelni wyleczyłem sporo próchnicy, zrobiłem jedno pełne leczenie kanałowe, dwa kolejne zacząłem, a jeszcze innego zęba usunąłem (inne rzeczy też robiłem, ale te są najważniejsze). W sumie zrobiłem przez ten cały rok — pod względem osobistym — niesamowicie dużo i jestem z niego bardzo zadowolony, a z siebie — jeszcze bardziej dumny.


Na blogu natomiast w 2018 roku pojawiło się równiuteńko 50 postów, z czego 44 recenzje, jedna relacja z wystawy, podsumowanie roku 2017, plan czytelniczy na obecny rok (który się nie udał 😛), wyzwanie facebookowe o książkach mojego życia, felieton o transpłciowości i obchody pierwszych urodzin bloga. Teksty pojawiały się z różną częstotliwością — czasem co tydzień, niekiedy z przerwą trzytygodniową. Bywa. Oprócz tego powstał też Instagram (@transksiazkowy), gdzie piszę o książkach równolegle z tym, co piszę na blogu lub na facebooku, ale także gdzie trafia trochę prywaty, trochę zdjęć zjawisk pogodowych i trochę pisania transowego. To takie moje miejsce pomiędzy blogiem a prywatą, choć jako że moja prywata jest też bardzo literacka, wiadomo, że książki przeważają (przynajmniej na zdjęciach). Zapraszam do śledzenia, gdyby ktoś jeszcze o tym Instagramie nie słyszał.

Przechodząc zaś do samych książek — w 2018 roku przeczytałem ich 40, a komiksów — 13. Kiedyś powiedziałbym, że źle, dzisiaj mówię, że nie ma się co przejmować (postanowiłem wrzucić na luz). Były to dokładnie 26 powieści, 2 prace naukowe, 3 zbiory opowiadań, 6 pozycji szeroko pojętej literatura faktu, 2 tomy wierszy i jedna inna pozycja. A jak to wyglądało jakościowo?
(Tytuły książek/filmów/komiksów są bezpośrednich odnośnikiem do recenzji, o ile takowa była).

wtorek, 2 stycznia 2018

Podsumowanie roku 2017

Rok 2017 był dla mnie, co tu dużo mówić, średni. Udało mi się przeczytać zaledwie 51 książek, co jest bardzo dużym spadkiem w porównaniu z zeszłym rokiem (68 książek), bo aż o 25%. Przyczyn tego upatruję w wyjątkowo ciężkim semestrze, który na szczęście właśnie się kończy (życzcie mi w Nowym Roku abym od tej pory miał tylko lżejsze) oraz w trochę bogatszym życiu osobistym niż rok wcześniej (tego wolałbym nie zmieniać). Jeszcze gorzej wypadł mój ambitny Plan czytelniczy na poprzedni już rok - z dużej liczby 75 zaplanowanych książek przeczytałem 24, czyli równo 32% (prawie jedna trzecia, juhu!). Niemniej to mnie nie martwi, bowiem sięgnąłem po wielu autorów, których czytanie miałem zaplanowane na rok 2018, jednak w związku z tym odchodzę od planowania konkretnych autorów i ich książek do czytania na konkretne lata - zupełnie przestało się to sprawdzać. Wyszło w 2016 roku, nie wyszło w 2017. Bywa. W nowym roku postanawiam zmienić trochę zasady mojego planowania, ale o tym więcej w Planie czytelniczym na 2018 rok, który opracuję już niedługo.

Pod względem jakości przeczytanych książek ten rok również wyglądał gorzej niż 2016, w którym trafiło mi się więcej literackich perełek, choć być może przyczyna tego tkwi w tym, że z każdym rokiem jestem coraz bardziej opierzonym czytelnikiem i tym samym coraz mniej rzeczy wywołuje we mnie wielkie zachwyty. Na szczęście zawodów też miałem mniej niż w roku 2016. Na pierwszy rzut idą właśnie one.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...