sobota, 15 kwietnia 2017

Rzeczy, których nie mówi się o macierzyństwie - „Jak pokochać centra handlowe", Natalia Fiedorczuk - Cieślak


Natalia Fiedorczuk - Cieślak stworzyła w Jak pokochać centra handlowe portret macierzyństwa we współczesnym świecie. Nie jest to jednak obraz przedstawiający macierzyństwo jako tak ładne i łatwe, jak można by pomyśleć wchodząc na blogi poświęcone rodzicielstwu, widząc uśmiechnięte i szczupłe panie w reklamach czy włączając telewizję śniadaniową, gdzie modna mama w szpilkach opowiada o ekologicznych kaszkach, którymi koniecznie(!) trzeba karmić maluchy. Autorka diagnozuje, że żyjemy w świecie, w którym rodzice - głównie matki, choć od ojców też wymaga się coraz więcej - muszą spędzać cały czas z dzieckiem, karmić je ekologicznym jedzeniem i nie wolno im się zdenerwować, a w domu musi być czysto i uporządkowanie; ale młode matki muszą także wyglądać rewelacyjnie, szczupło jak sprzed ciąży i jeszcze rozwijać się zawodowo. Jak sama autorka mówi, jest to opacznie rozumiany feminizm.

W opozycji do tego, medialnego i zakłamanego obrazu, Fiedorczuk - Cieślak maluje swój, pokazuje jak naprawdę wygląda macierzyństwo, jak trudne jest i ile wymaga poświęceń. Czytamy, jak czuje się kobieta po urodzeniu dziecka: nagle jest wyobcowana, źle sypia, z pomocą bliskich może być różnie, a nie radząc sobie, jest przestraszona, smutna i zła, co rodzi frustrację. Autorka pokazuje wszystkie emocje towarzyszące ciąży i narodzinom dziecka: zarazem radość, jak i smutek, nieustannie się przeplatające. Do tego dochodzą problemy z utrzymaniem emocji na wodzy czy też problemy z ciałem, które po ciąży się zmienia. A przecież nie dotarła jeszcze do najważniejszego problemu: jak postępować z dzieckiem, aby było zdrowe i szczęśliwe? Kobiety często muszą odkryć to wszystko same - niestety.

Natalia Fiedorczuk - Cieślak sama określa, że jej książka jest  na granicy reportażu i prozy - w powieści jest jedna historia oparta na faktach pochodzących nie tylko z życia samej autorki, ale także na faktach z życia bardzo wielu różnych kobiet z którymi rozmawiała. Dzięki temu powstał obraz wyjątkowo trudnego macierzyństwa, ale pozwala to odnaleźć się w nim - zapewne - każdej matce, a kobieta, która matką zostać planuje, może się z niego dowiedzieć o wielu problemach, które i jej mogą się przytrafić. Niemniej Fiedorczuk - Cieślak nie porusza wszystkich kwestii - jak sama zauważyła, jest jeszcze sporo tematów, które pominęła (czy to źle - nie wiem; z jednej strony powstałaby dłuższa i bardziej rozbudowana powieść, ale z drugiej, czy nie za bardzo przekombinowana?).

Książka nie jest napisana trudnym stylem, czyta się ją szybko (także ze względu na całkiem duży druk) - na początku raził mnie trochę styl autorki, cechujący się bardzo krótkimi zdaniami, jednak szybko przestał i bynajmniej nie pisze ona (za) prostym językiem - stosuje różne całkiem zgrabne metafory czy porównania, tak więc te krótkie zdania to raczej po prostu charakterystyczna dla niej cecha i nie należy się nimi zrażać na początku.

Zwraca uwagę także sama postać autorki - to młoda, obecnie trzydziestotrzyletnia kobieta, która już zauważa bardzo wiele negatywnych zjawisk w społeczeństwie i potrafi dokładnie ująć i pokazać ich sedno, a dodatkowo jeszcze zrobić w dobrym językowo stylu. Mam nadzieję, że autorka napisze jeszcze więcej książek i z każdą jej proza będzie coraz bardziej dojrzała.

Cała opisana historia razi szczerością i autentycznością - wierzy się w to, że tak wygląda prawda, że z tą historią może się utożsamić bardzo wiele kobiet. Powoduje to, że książka wzbudza trochę niepokoju (przynajmniej u mnie: "jak to, naprawdę to aż tak wygląda?!"), a zarazem otwiera oczy i przygotowuje w jakiś sposób do tego, co nastąpi, gdy ktoś urodzi, co jest ważną i potrzebną wiedzą nie tylko dla matek, ale i ich partnerów / partnerek, oraz generalnie wszystkich ich bliskich. Niemniej nie tylko im polecam tę książkę - polecam ją generalnie wszystkim, bo zwraca uwagę na temat, który pomija się milczeniem.

2 komentarze:

  1. Mam ochotę sięgnąć po tę książkę, odkąd tylko o niej usłyszałem. Bardzo cenię sobie pozycje, które rozprawiają się z mitami, stereotypami czy tematami tabu. Tutaj na warsztat wzięty zostaje portret matki-Polki, która udanie winna łączyć pracę zawodową oraz obowiązki związane z wychowaniem potomstwa. Młodym kobietom wciska się takie plastikowe wizerunki, które kompletnie rozmijają się z rzeczywistością, co skutkuje niepotrzebną frustracją oraz obniżeniem własnego poczucia wartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, dlatego też sięgnęłam po tę książkę. Nie jest może dziełem szczególnie wybitnym, ale to ważny głos i szkoda, że w gruncie rzeczy nie jest bardzo znana - nadal do wielu młodych kobiet planujących zostać matkami nie dotrze, powinno być o niej zdecydowanie głośniej, a niestety nie jest.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze - odzew czytających jest dla mnie bardzo ważny, a więc proszę się nie wahać i komentować. :)
Jednocześnie uprzedzam, że będę bez mrugnięcia okiem usuwać komentarze obraźliwe, rasistowskie, homo- i transfobiczne czy też inne będące formą mowy nienawiści bądź naruszające netykietę.