poniedziałek, 17 lipca 2017

Gdy „Polska odwraca oczy", Justyna Kopińska jej te oczy otwiera


Polska odwraca oczy to zbiór szesnastu reportaży Justyny Kopińskiej, z których część, choć nie wszystkie, były wcześniej już publikowane, przyznaję jednak, że ja, stroniąca raczej od prasy, nie czytałam ich wcześniej i dopiero teraz miałam możliwość zapoznania się z tymi wstrząsającymi historiami.

Kopińska porusza tematy bardziej znane, na przykład w reportażu Spokojny sen Anny, opowiadającym o Mariuszu Trynkiewiczu, zabójcy czterech chłopców i o jego usprawiedliwiającej go żonie, czy też historię tłumaczki, która wyjechała pracować podczas szkolenia ratowników medycznych do Kaliningradu i została tam zgwałcona (Elbląg odwraca oczy). Oprócz tego książka zawiera reportaże na mniej znane tematy, jak Karmel, opowiadający historię Szymona, księdza geja, który po odejściu z zakonu popełnił samobójstwo (dlaczego? i jak duży miała na to wpływ homofobia w Kościele katolickim?).

Zbiór tekstów Kopińskiej to historie o Polsce odwracającej oczy od cudzego cierpienia, jednak nie tylko - to także opowieści o niekompetencji władz, o licznych powiązaniach na wysokich szczeblach władzy, na przykład między policją, funkcjonariuszami więzień i prokuraturą, co skutkuje występowaniem licznych błędów w ich postępowaniu, których nikt nie naprawia, bo korzyści z tego czerpią wszyscy, oprócz ludzi najbardziej zależnych, którzy często pozostawieni są samym sobie i nikt nie staje w ich obronie. To historie o prokuraturze, która boi się działać albo w zamian za korzyści umywa ręce i chroni zbrodniarzy. Kopińska pokazuje świat, w którym ludzie nie mają szans na rzetelną obronę, bo, mimo że idą do sądu z jasnym materiałem dowodowym, i tak zostają upokorzeni przed adwokatów i sędziów. Autorka prezentuje patologie systemu, braki odpowiednich przepisów, kolesiostwo, urzędy, które dbając o statystyki i pieniądze potrafią nadać komuś zbyt wysoki stopień niepełnosprawności, tym samym przekreślając jego możliwości nauki w normalnej szkole, co bywa przekreśleniem jego drogi życiowej.

Kopińska jednak nie skupia się tylko na opowiadaniu historii. Interweniuje, wkłada kij w mrowisko i drąży tak długo, aż dotrze do sedna sprawy lub napotka na swojej drodze betonową ścianę, której już nie rozkruszy, co niestety dzieje się nadzwyczaj często. Autorka nie odpuszcza, dzwoni do różnych ludzi, zadaje pytania i dzięki temu wiele spraw posuwa na przód, a jeśli nie może tego zrobić, to pozostaje jej tylko przedstawienie sprawy w jak najjaśniejszym świetle, co również wstrząsa. Sama Kopińska niczego nie komentuje, przedstawia jedynie fakty i nie pozwala sobie na podawanie własnych opinii, dopuszcza natomiast do głosu ofiary, ich bliskich, profesorów komentujących liczne rzeczy, a także przestępców, o których pisze - ich perspektywa często przeraża, ale czasem wyjaśnia również mechanizmy ich działania (nie mylić z tłumaczeniem osób popełniających zbrodnię), które czasem biorą się ze zła uprzednio doświadczonego przez nich samych. Kopińska pokazuje, kim są przestępcy, o których opowiada, jacy są i jak myślą, ale to do nas należy ich ocena, która właśnie dzięki temu, że jest nasza i niezmącona opinią autorki, zyskuje na sile.

Przyznaję, że dopóki żyję sobie spokojnie moim spokojnym życiem, to czuję się bezpiecznie. Po przeczytaniu tej książki zdaję sobie jednak sprawę, że jeśli przypadkiem wpadnę w kłopoty, i trafię na niewłaściwych funkcjonariuszy, to będę jedynie małym, nieistotnym człowieczkiem, którego dobro dla instytucji takich jak policja czy sądownictwo nie będzie w ogóle ważne. I to przeraża. I choć Polska odwraca oczy, to Justyna Kopińska zmusza ją do ponownego spojrzenia na sprawy, od których próbuje się odwrócić, i jej te oczy otwiera.

Lektura obowiązkowa.
Moja ocena: 9/10

16 komentarzy:

  1. To musi być szokująca lektura. Mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, bardzo wiele reportaży szokuje - nie wszystkie, ale większość tak. Przeczytaj koniecznie. :)

      Usuń
  2. Świetne reportaże, ale polecam również spotkania czytelnicze z Justyną Kopińską, która również rewelacyjnie opowiada o swojej książce. A przy okazji otwiera nam oczy, że z naszym systemem sprawiedliwości nie jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będę musiała iść, mam nadzieję, że niedługo będzie jakieś w Trójmieście!

      Usuń
  3. Od jakiegoś czasu mam ją w planach, ale nie wiem czy po Twojej recenzji nie przyspieszę jej przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany! A cóż to za fantastyczna grafika, na tle której zamieszczona została książka?

    A same reportaże sprawiają wrażenie dość przygnębiających, chociaż takie teksty są absolutnie potrzebne, bowiem doskonale ukazują jak funkcjonuje polska (ale przecież nie tylko) rzeczywistość. Dobrze, dopóki z czymś takim nie zetkniemy się osobiście, ale odwracanie głowy od podobnych tematów i udawanie, że tego typu problemy nie występują niczemu nie służy, ba, wręcz pogarszają sytuację. Bo wszelkie patologie należy nagłaśniać i piętnować, a ofiarom, w miarę możliwości, pomagać i wspierać je. Szkoda, że w naszym kraju wielu maluczkich doświadcza sytuacji, w jakiej znalazł się Józef K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dzieło, które wykonała dla mnie na urodziny koleżanka, gdy byłyśmy w gimnazjum. :)

      Skojarzenie z Józefem K. jak najbardziej słuszne. W ogóle ważna to książka, gdyby nie Kopińska, wiele spraw chyba w ogóle by nie wyszło, a jej działania nie tylko nagłaśniają, ale rzeczywiście poruszają wiele spraw do przodu, czasem nawet doprowadzają do ponownego procesu. Zdecydowanie powinno być więcej tego typu publikacji (i więcej takich dziennikarzy jak Kopińska!).

      Poza tym książka daje do myślenia, że tak jak w dużych sprawach nie powinniśmy odwracać wzroku, tak samo w małych, codziennych sprawach nie należy tego robić. A przecież często bagatelizujemy różne rzeczy i nie zwracamy uwagi na problemy ludzi, którzy nas otaczają.

      Usuń
  5. Nigdy nie ciągnęło mnie do reportażu, a jak już w końcu po takowy sięgnąłem, okazał się mocno przeciętny, zrażając mnie tym bardziej do gatunku. Również, tak jak Ty, stronię od gazet i czasopism, bo jak już sięgać po słowo pisane, to po konkret - sięgam po beletrystykę, żeby uciec właśnie od tej "kopcińskiej" rzeczywistości, albo, tak jak to ma w zwyczaju sf w starym wydaniu, pod przykrywką obcych planet tudzież kosmitów, przybliżyć głebokie prawdy o człowieku. Gwałty, zbrodnie, pijaństwo nieodpowiedzialnych konkubentow czy urzędniczy chłód i ślepota były i będą, mamy to na co dzień, dlaczego miałbym jeszcze o tym czytać? Nic mnie w tej książce nie zaskoczy.
    PS. Fajnie domknęłaś tekst :) Ostatnio Kafka wprost nie może się od Ciebie oderwać, prawda? A zdjęcie w poście palce lizać, jak już "bawić" się w estetykę, to właśnie w taki sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopińska zdecydowanie przeciętna nie jest, więc gdybyś chciał jednak wrócić, to polecam. :)
      Wiem, że mamy to na co dzień, mam wrażenie, że słyszy się o tym często, ale za każdym razem wiadomości są kiepskiej jakości, jest to źle opowiedziane i niestety nie porusza tak, jak powinno. Dlatego na mnie o wiele większe wrażenie robi taki reportaż, w którym słyszę np. o jednym przypadku gwałtu, ale opowiada całą historię danej osoby i porusza tak mocno, że będę inaczej (mam nadzieję) reagować na wszystkie inne takie historie, niż gdybym usłyszała "X zgwałcił 100 kobiet" - bez osobistej historii tych kobiet, którą media spłycają, to niestety brzmi jak liczby i nieszczególnie porusza. A osobista historia, gdy znamy imię, przeżycia, szczegóły, porusza o wiele mocniej i otwiera oczy - przynajmniej mi. :)
      PS. Dziękuję i dziękuję. :D Tak, Kafka ostatnio się przyczepił i chyba nie odpuści dopóki w końcu nie sięgnę po jego "Przemianę". :D

      Usuń
  6. Mam z tą książką problem - chcę ją przeczytać, nawet bardzo, ale boję się jak cholera. Bo wiem, że to będzie taka lektura, która mnie przerazi. Zwłaszcza teraz (swoją drogą, idealny czas sobie wybrałaś na czytanie Kopińskiej i na recenzję). Skojarzenia z "Procesem" nasuwają się same, nawet bez poznawania tych reportaży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, bo książka zdecydowanie wstrząsa. Mam nadzieję, że niedługo strach przejdzie Ci na tyle, aby po nią sięgnąć, rzeczywiście czas jest teraz na nią idealny, ale jakoś sama tego nie zauważyłam i to tak przypadkiem wyszło. ;)

      Usuń
  7. Widzę, że była ciekawa. Chętnie do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, wiele już o tej publikacji słyszałam i jestem przekonana, że chciałabym ją przeczytać. Kupiłam ją nawet ostatnio koleżance na urodziny i chyba będę musiała ją od niej pożyczyć. Czuję podskórnie, że wiele refleksji we mnie ten zbiór reportaży wywoła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że tak będzie, ponieważ książka rzeczywiście wywołuje wiele przemyśleń. Myślę, że gdy tylko nabierzesz na nią ochoty, powinnaś ją pożyczyć. :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze - odzew czytających jest dla mnie bardzo ważny, a więc proszę się nie wahać i komentować. :)
Jednocześnie uprzedzam, że będę bez mrugnięcia okiem usuwać komentarze obraźliwe, rasistowskie, homo- i transfobiczne czy też inne będące formą mowy nienawiści bądź naruszające netykietę.